Halloweenowy maraton horrorów? Naszych 13 propozycji!

~ 25 minuty czytania
30 października 2017

Halloween jest tematem mocno kontrowersyjnym w Polsce, odcinają się od niego nie tylko związki wyznaniowe powiązane z chrześcijaństwem, ale również rodzimowiercze. Ci pierwsi z oczywistego powodu – choć dokładna geneza Halloween jest trudna do stwierdzenia, to jednoznacznie ma korzenie w wierzeniach pogańskich. Noc z 31 października na 1 listopada ma też istotne znaczenie w kościele założonym przez Antona Szandora LaVeya – autora książki The Satanic Bible oraz założyciela wspomnianego Kościoła Szatana. Ci drudzy zaś wskazują, że jako Słowianie powinniśmy skupiać się na naszych lokalnych obrządkach, jakimi są Dziady.

CC0 Creative Commons

Osobiście uważam, że jest to dość ciekawe i pozytywne zjawisko – na pewno sympatyczne i dość międzypokoleniowe, a także pozwalające na dużą kreatywność w formie jego celebrowania, czego nie można powiedzieć o różnego typu innych obchodach. Naturalnym staje się już tematyczne strojenie kawiarni, sklepów, pubów, jak i zaopatrywanie dyskontów w gadżety związane z tym wydarzeniem, więc myślę, że za 10 lat nikogo ten obrządek nie będzie dziwić czy wywoływać skrajnych emocji społecznych. Śmieszą mnie szczególnie zarzuty o konsumpcjonistyczną naturę tej – można spokojnie powiedzieć – tradycji z niektórych środowisk. Na co dzień ci ludzie sami prowadzą tryb życia do tego stopnia nastawiony na gromadzenie dóbr, których nie do końca potrzebują (często jedyną potrzebą w tym wszystkim jest to, aby pokazać „somsiadowi złodziejowi jednemu” że ich stać), nie wspominając już o tendencjach do marnotrawienia jedzenia podczas „tradycyjnych polskich świąt”, że do zadumy nad tymi którzy odeszli potrzebują kalendarzowo i ustawowo ustawionego dnia.

Niemniej jednak nie jest to kolejny wpis poświęcony rozważaniom o sensie i moralności któregokolwiek ze świąt, które już zasypały blogosferę. Ten akurat mógłby się pojawić przy wielu innych okazjach lub też nawet całkiem bez okazji.

Chcesz w samotności lub ze znajomymi spędzić wieczór (a może nawet całą noc?) na oglądaniu horrorów, niezależnie czy to wieczór 31. października czy dowolnego innego dnia? W ostatnim czasie bardzo dużo oglądałem tego typu filmów, szczególnie z ostatnich lat. Nie są to ścisłe nowinki jak To czy Krucyfiks ani tym bardziej Piła Dziedzictwo. Filmy te z reguły mają od roku do trzech-czterech lat. Skupiłem się tutaj na takich, jakie najbardziej lubię. Są to pozycje powiązane szczególnie z demonologią, zjawami, czarownicami, okultyzmem, a także takich gdzie istotną rolę odgrywa czynnik psychologiczny. Nie wszystkie zostaną klasykami, nie są to filmy bez wad, a czasami wręcz wymagają od nas naiwności i przymknięcia oka na pewne kwestie. Ale czy takie filmy nie wiążą się z czymś takim? W końcu to nie jest kino, bądźmy szczerzy, należące do szczególnie ambitnych czy wymagających. Dodam też, że jeśli oczekujesz horrorów polegających na walce z krwiożerczymi kreaturami, wyłażącymi z ziemi zombie albo życiorysach żądnych śmierci przypadkowych ludzi psychopatów, to niestety, ale prawdopodobnie nic z tej listy Cię nie zainteresuje, bo krwi w filmach, które chcę Wam zaprezentować nie ma aż tak dużo.

No to ruszajmy! O to moich 13 propozycji na Halloweenowy Maraton Horrorów!

Paweł Wojciechowski

Stworzyłem ten rozgardiasz spleciony pasją do nieco bardziej analitycznego przyglądania się rzeczywistości niż tylko „scrolluj scrolluj lajk scrolluj”, aby realizować swoją pewną poboczną pasjo-misję w towarzystwie ludzi, którzy czują podobną potrzebę.

A ową pasjo-misją jest nienachalne przybliżanie ludziom tego, co uznaję za ciekawe: trochę ciekawostek z historii, muzyki rockowej i kanonu klasycznego; czasem przepleść może się coś całkiem oderwanego od tej planety (dosłownie), a czasem też klasyczna, przegniła popkultura, w której ostatnio dostrzegam coraz więcej piękna.