Halloweenowy maraton horrorów? Naszych 13 propozycji!

~ 29 minuty czytania
30 października 2017

Ouija: Narodziny zła

Przełom lat 60. i 70. jest szczególnie burzliwy w historii współczesnej. Również na płaszczyźnie duchowej. To czas, gdy znacząco do przodu ruszyła laicyzacja społeczeństwa, a za tym kultury. Popularnością cieszył się wtedy niezwykle okultyzm i wszystko co związane magią oraz poszukiwaniami kontaktu z innym wymiarem. Wśród gadżetów z tym związanych renesans przeżyła tablica do kontaktu z duchami zwana ouiją (obecnie jeden ze znaków towarowych popularnej firmy Hasbro produkującej zabawki). Do tematu tej demonicznej „zabawki” kinematograficznych podejść było kilka, ale w końcu realizacja w reżyserii Mike’a Flanagan’a (twórcy opisanego również w tym zestawieniu Oculusa) rzeczywiście potrafi porwać.

Mimo że ma to być tylko niewinna zabawka, wielu ekspertów od egzorcyzmów i demonologii przestrzega przed jej używaniem. Jest to ponoć pukanie do wrót królestwa, które jest całkiem poza zasięgiem zrozumienia i natury egzystencjalnej ludzi. Historia zna wiele świadectw tej tezy, a film Ouija: Narodziny zła jest dość zręczną ich ilustracją tego typu wydarzeń, stosując się tym samym do katolickiej wykładni, jednak bez zbędnej bogobojności, wciąż pozostając przede wszystkim wytworem służącym rozrywce niźli promowaniu świętobliwości.

Film przedstawia historię wdowy oraz jej dwóch córek. Z ciężkiej sytuacji finansowej samotna matka postanawia wyjść zajmując się oszustwami spirytystycznymi, tak bardzo lubianymi we wcześniej wspominanym okresie, w którym to właśnie rozgrywa się akcja filmu. W pewnym momencie starsza córka odkrywa ouiję u swoich znajomych, proponując jej zakup matce. Niedługo później młodsza córka okazuje się obdarzona darem umożliwiającym korzystanie z tablicy jako realne medium aż w końcu zostaje opętana przez demona zamieszkującego ich dom… Przez film przewiną nam się polskie smaczki, historia o niemieckich oficerach II wojny światowej zafascynowanych okultyzmem, a także ksiądz który okaże się uosobieniem heroicznego duchownego walczącego ze złem oraz demonami kuszącymi i siejącymi spustoszenie na duszy ludzi.

Film jest po prostu dobry, bez szału, ale nie zostały tu popełnione jakieś szczególnie rażące gafy czy tanie sztuczki. Ot, dość stereotypowy horror z dobrą realizacją, momentami może nawet skryty komediohorror z dozą czarnego humoru w stylu Sama Raimiego.

Ouija: Narodziny zła (2016)

Tytuł oryginalny: Ouija: Origin of Evil
Scenariusz: Mike Flanagan, Jeff Howard
Reżyseria: Mike Flanagan
Autor muzyki: The Newton Brothers
Autor zdjęć: Michael Fimognari
W rolach głównych: Elizabeth Reaser, Annalise Basso, Lulu Wilson, Henry Thomas
Czas trwania: 1 godzina i 39 minut



Paweł Wojciechowski
Stworzyłem ten rozgardiasz spleciony pasją do nieco bardziej analitycznego przyglądania się rzeczywistości niż tylko "scrolluj scrolluj lajk scrolluj", aby realizować swoją pewną poboczną pasjo-misję w towarzystwie ludzi, którzy czują podobną potrzebę. A ową pasjo-misją jest nienachalne przybliżanie ludziom tego, co uznaję za ciekawe: trochę ciekawostek z historii, muzyki rockowej i kanonu klasycznego; czasem przepleść może się coś całkiem oderwanego od tej planety (dosłownie), a czasem też klasyczna, przegniła popkultura, w której ostatnio dostrzegam coraz więcej piękna.
Komentarze