Nieproszeni Goście witają świat

~ 3 minuty czytania
5 maja 2017

 

Bardzo, ale to bardzo miło mi że doszło do tego dnia i do tego, że splot wydarzeń doprowadził mnie do finalizacji tego projektu (choć to trochę za dużo powiedziane, bo pracy wciąż jest ogrom). Cieszę się też, że od ostatniego przedsięwzięcia tego typu nazbierałem jeszcze więcej doświadczenia, które wyniosłem z pracy właśnie nad nim, a także paru innych przy których miałem okazję (i mam nadal) pracować po jego porzuceniu.

Pewnego rodzaju dystans, nabrana pokora, ale też umiejętność większego wymagania od innych stosownego zaangażowania w podejmowane działania, których nabrałem w tym okresie – mam nadzieję – doprowadzą mnie do tego, że uda mi się wspólnie z ekipą, która się w inicjatywę włączyła, stworzyć przyjemną alternatywę do codziennego marazmu i pędu. Co dokładnie działo się po drodze zanim projekt powstał? Co on dla mnie znaczy i co chciałbym przez niego osiągnąć, a co ominąć szerokim łukiem? O wszystkim poniżej!

Dziedzic projektu kulturowi.pl?

Być może ktoś spostrzegł, że część tekstów już gdzieś widział lub też może kojarzyć naszą ekipę.

Tak, w styczniu zeszłego roku, czyli 2016 roku, uruchomiony został portal kulturowi.pl, a projekt Nieproszeni Goście jest w pewnym stopniu jego kontynuacją. Ten wcześniejszy pojawił się początkowo jako całkowicie oddolna inicjatywa, z której byłem dumny i czułem jej potencjał, jednak po kilku miesiącach przekształciła się w coś niezdrowego, a mnie skręcało od słyszenia samej nazwy.

Opisem naszej akcji było zdanie „Kultura w pojęciu młodych ludzi oglądających świat przez różowe okulary i oddychających kolorowym powietrzem”; zaś naszym kredem miało być wtedy „Inicjatywa wyszła z pasji, pasja nas napędza”. Tylko że tej pasji, zarówno mnie jak i innym, w pewnym momencie chyba zabrakło, a różowe powietrze i okulary zamieniły się w duszący smog i klapki na oczy, które zabijały chęć jakiejkolwiek kreatywności.

Niestety, nie potrafię ciągnąć czegoś (a w szczególności stać jako „lider”, osoba głównodowodząca”) w co nie wierzę. Albo robię coś z całego serca albo w ogóle. Projekt upadł.

Mniej spinania, więcej wspólnego gadania i działania

NieproszeniGoście.pl ma skupiać ludzi z pasją, którzy chcą dzielić się nią ze światem i w tej pasji się rozwijać. Znajdujemy temat, który nas interesuje i staramy się w ciekawy sposób przekazać to czytelnikom. Chcemy w ten sposób puścić pewien impuls dalej w świat. Impuls, którym jest chęć odkrywania, szukania i rozwijania się. Inicjatywa Nieproszonych Gości nie ogranicza się bowiem tylko do działalności stricte internetowej.

Od samego początku zakładałem, że chcę przy tym projekcie znacznie więcej czasu poświęcić na komunikację z grupą ludzi, z którą podjęliśmy się zadania. Portal (czy może raczej blog?) jeszcze się dobrze nie rozkręcił, a już czuję sporą różnicę na tej przestrzeni. Udało nam się spotkać już kilka razy (niewątpliwe, że z większą intensywnością niż w przypadku naszej poprzedniej inicjatywy), zaplanować wspólny wyjazd, wstępnie zorganizować warsztaty (o których z pewnością jeszcze wspomnimy), a przede wszystkim jeszcze bliżej się poznać i stworzyć lepszy klimat i coraz bardziej klarowny podział ról – przez co czuję, że na mojej głowie jest znacznie mniej, a mimo to wszystko brnie ku dobremu, nie tylko na płaszczyźnie działań przy serwisie, ale także paru innych projektach, które opublikujemy pod banderą Nieproszonych Gości.

W związku z tym grono też się nieco zawęziło, aspiracje w pewnym stopniu również. Wcześniej dałem się wepchnąć w wizję portalu aktualizowanego raz dziennie, z całym szeregiem redaktorów – takie małe imperium, można rzec. Robiłem wszystko, aby zwiększyć liczbę czytelników poprzez większą ilość treści, a co za tym idzie, angażowałem kogo popadnie.

Co nie oznacza, że Ty nie możesz być Nieproszonym Gościem!

Nie oznacza to jednak, że udział w projekcie mogą mieć osoby tylko z danego kręgu; że całość ma jakiś hermetyczny charakter. Jeśli tylko masz chęć do pisania, pasję którą chcesz dzielić się z innymi i nie do końca masz gdzie ulokować swoje przemyślenia i pomysły – z przyjemnością przyjmiemy cię do swojego grona. Tutaj znajduje się formularz zgłoszeniowy, do którego uzupełnienia każdą zainteresowaną osobę zapraszam. Mam nadzieję, że pomożesz nam stworzyć wyjątkowe miejsce w sieci.

Osoby postronne zapraszamy do obserwowania naszej aktywności. Coś nowego pojawiać się będzie w każdy piątek (choć może częściej) – możecie więc albo zapisać w kalendarzu albo zacząć obserwować nas na Facebooku czy Instagramie lub też dopisać się do naszego newslettera i dostać zbiorcze podsumowanie miesiąca!

Paweł Wojciechowski

Stworzyłem ten rozgardiasz spleciony pasją do nieco bardziej analitycznego przyglądania się rzeczywistości niż tylko „scrolluj scrolluj lajk scrolluj”, aby realizować swoją pewną poboczną pasjo-misję w towarzystwie ludzi, którzy czują podobną potrzebę.

A ową pasjo-misją jest nienachalne przybliżanie ludziom tego, co uznaję za ciekawe: trochę ciekawostek z historii, muzyki rockowej i kanonu klasycznego; czasem przepleść może się coś całkiem oderwanego od tej planety (dosłownie), a czasem też klasyczna, przegniła popkultura, w której ostatnio dostrzegam coraz więcej piękna.

Komentarze